10 ulubionych ograniczeń niezadowolonego pracownika

Dlaczego praca nie daje nam poczucia spełnienia i satysfakcji? Co nas ogranicza i sprawia, że praca jest przykrym obowiązkiem? Jak to się dzieje, że nasza pesymistyczna postawa w pracy zabiera nam chęć do życia i sprawia, że nasze życie osobiste upodabnia się do niej? Poniżej przedstawiam 10 najczęstszych przekonań – wymówek ograniczających sukces w miejscu pracy.

Istnieje coś takiego jak wzór na sukces. Jest on bardzo prosty:


(Cw + Cn) x N = S

Cw – Cechy wrodzone

Cn – Cechy nabyte

N – Nastawienie

S – Sukces

Na nasze cechy wrodzone nie mamy wpływu. Rodzimy się z jakimiś zdolnościami, cechami, talentami. Naszym zadaniem jest je odkryć, rozwijać, kształtować i dzielić z innymi. Jednak z osoby bez słuchu muzycznego nie da się stworzyć wirtuoza Konkursu Chopinowskiego, a z osoby bez umiejętności manualnych, drugiego Michała Anioła. Cechy nabyte, to cechy, których uczymy się podczas całego naszego życia. Możemy tu zaliczyć całą edukację szkolną i pozaszkolną. Wszystko co czerpiemy z obserwacji naszego otoczenia, kultury czy tradycji. Na cechy nabyte mamy wpływ, bo tylko od nas zależy czy spędzamy czas kształtując naszą osobowość np. czytając książki czy siedzimy tępo wpatrzeni w bzdurny serial telewizyjny. Jednak cechy nabyte są też ograniczane przez nasze środowisko. Człowiek, który wychował się w kulturze Islamu będzie miał zupełnie inne podejście do kobiet niż człowiek wychowany w kulturze Chrześcijańskiej. Oznacza to tyle, że nasze środowisko, kultura, tradycja, historia w jakiej wzrastamy i żyjemy też nas kształtuje i definiuje. Każdy oczywiście jest inny, jednak można zauważyć duże podobieństwa. Element na który mamy jednak 100% wpływu i zależy tylko i wyłącznie od nas to nasze nastawienie. Ktoś zaraz powie, że nie do końca na 100% ponieważ np. wypadki mogą diametralnie zmienić nasz stan z euforii do depresji. Jest to oczywiście prawda, jednak to od naszego nastawienia zależy czy poddamy się i będziemy wegetować, czy zmienimy nasze nastawienie, otrząśniemy się z marazmu, zaczniemy z nim walczyć i osiągniemy sukces. Jeżeli podstawimy cyfry do naszego wzoru, możemy uzyskać nawet taki wynik:

(0,5 + 0,5) x 100 = 100


Nawet jeżeli nasze cechy wrodzone to 0,5% i cechy nabyte to 0,5% to mając nastawienie na 100% sukces mamy zapewniony.

Przyjrzyjmy się zatem 10 postawom pracowników, którzy zmieniając nastawienie mogliby zajść o wiele dalej… Pracownicy mówią:

1. „Tego się nie da zrobić”
Nawet nie wie, czy to prawda, ale już wydał wyrok. W tej postawie objawia się wewnętrzny krytyk i wewnętrzny mędrzec. Krytyk mówi: „Nie da się”, a mędrzec: „Wiem to, na pewno”. Człowiek z takim przekonaniem nie sprawdzi, nie dopyta, nie spróbuje. On z góry i z pełnym przekonaniem mówi: „Tego się nie da zrobić. Pozamiatane. Dawaj następne zadanie”.

Być może jednak jest tu jakiś ukryty sens, którego ty nie zauważysz, bo nie chcesz. Twoja negatywna postawa automatycznie mówi „NIE”. Taki człowiek zapytany dlaczego nie, odpowie „Bo NIE!!!”. I tu się kończą jego argumenty. Jeżeli potrafi przedstawić swoją rację, uzasadnić ją, wytknąć elementy do poprawy lub do zmiany – super. Jeżeli mówi „Nie, bo nie” to zostaje nam tylko powiedzieć: „Nie, to nie” i szukać innego, który powie: „Spróbuję, co mi szkodzi?”.

2. „Kto to wymyślił ??? Co za głupi pomysł?”
„Tylko moje pomysły są dobre, co za debil to wymyślił? Tego się nie da w ten sposób zrobić. Ci, tam na górze w ogóle nie maja pojęcia o prawdziwym życiu. Niech sobie tu sami przyjdą i to tak zrobią”.

Pojawia się tu odwieczny problem – dysonans pomiędzy np. marketingiem (ludzie z biura, którzy działają na miejscu) i np. przedstawicielami handlowymi (ludzie działający „w terenie” mający stały kontakt z klientem). Zdarza się niestety tak, że marketing wymyśla pomysły „od czapy” i handlowcy biegają po klientach mając dla nich wyjątkowe gratisy (znicze lub chryzantemy w Święto Zmarłych czy depilatory do nóg dla mechaników z serwisów samochodowych). Idealna sytuacja zachodzi wtedy, kiedy marketing przeprowadza analizę potrzeb handlowców – oni wiedzą co ucieszy klientów i przygotowuje wsparcie sprzedaży w oparciu o tę wiedzę. Czasami jednak budżet, którym dysponuje marketing nie jest w stanie „udźwignąć” potrzeb handlowców i powstają „wyjątkowe – tanie” pomysły, byle tylko „coś było”. I tu kreatywny pracownik z odpowiednim nastawieniem może się wykazać. Sukces w jego pracy zależy od tego jak „sprzeda” klientowi teoretycznie „beznadziejny” gadżet. Nie musi narzekać przy kliencie na „durny marketing”, który nie ma pojęcia czego potrzebują. Może przecież zbudować historię dla klienta opierając się np. na misji firmy, która polega na sprawowaniu opieki nad spokojem klienta. Ofiarowując mechanikowi depilator do nóg – dajemy mu spokój, który otrzyma od żony gdy wręczy jej ten fantastyczny sprzęt.


3. „Te plany są z kosmosu”
Ulubiona opowieść pracowników firm mówi o tym jak na spotkaniu z dyrektorem sprzedaży właściciel firmy ustala plan sprzedaży na kolejny rok. Ustala go powiedzmy na 1 000 000 złotych. Po wyjściu od właściciela dyrektor sprzedaży spotyka się z dyrektorami regionów i ustala plan sprzedaży na 1 250 000 złotych. Dyrektorzy regionów wzywają kierowników regionalnych i ustalają plan sprzedaży na 1 400 000 złotych. Kierownicy przekazują ustalenia przedstawicielom handlowym i aby zasłużyć na premię muszą osiągnąć plan, który opiewa na 1 500 000 złotych. Handlowcy powoli realizują plan sprzedaży. Pod koniec trzeciego kwartału osiągają 1 000 000. Następnie rok się kończy i firma zamyka plan sprzedaży na poziomie 1 400 000 złotych. Właściciel już od końca września cieszy się z 1 000 000 złotych – realizacji założonego planu. Dyrektor sprzedaży również zrealizował swój plan – 1 250 000 złotych. Dyrektorzy regionów i kierownicy regionalni są również zadowoleni, ponieważ zrealizowali 1 400 000 złotych sprzedaży. Jedynie handlowcy nie są zadowoleni, zrobili „tylko” 93,3% planu. Premia jest wypłacana od przekroczenia 95% planu, więc jej nie ma, a właściciel cieszy się z realizacji planu już od końca września. Na szczęście jest to tylko anegdota, ale … W dobrych firmach, kierownik jest w stanie uzasadnić plan nałożony na pracownika i pomóc mu w jego realizacji. Od pracownika i jego nastawienia jednak zależy czy podda się już na starcie czy będzie szukał możliwości i sposobów na jego realizację. Stare przysłowie mówi: „Jeśli czegoś nie chcesz znajdziesz powód lecz jeśli czegoś chcesz znajdziesz sposób.”

4. „Jakbym miał jeszcze… to i to i to, może wtedy bym spróbował”
A jak tego nie będę miał to… nawet nie podejmę rękawicy. Tylko tak naprawdę to nie wiem czego mi potrzeba. Nie zastanawiam się nad tym. Po prostu tego nie mam i koniec. Wyrzucam ten temat z głowy, nie podejmuję go, idę dalej. Po co przejmować się czymś na co nie mam wpływu. Otóż masz wpływ. Zastanów się czego ci potrzeba i głośno powiedz o tym. Być może to dostaniesz. Istnieje też szansa, że dasz radę bez dodatkowych elementów – wystarczy, że podejmiesz wyzwanie.


5. „Jakbym wiedział za co pracuję, to może bym to zrobił, a tak to nie chce mi się robić na kogoś za darmo”
Jeżeli tak uważasz to poproś o podwyżkę lub o awans. Tylko zastanów się czym swoją prośbę uargumentujesz. Czy masz podstawy do rozmowy o tym aspekcie, czy tylko chciałbyś więcej zarabiać. Często „wydaje nam się”, że jesteśmy super a jak zastanowimy się głębiej nad sobą to możemy zauważyć, że robimy tylko niezbędne minimum, żeby tylko „utrzymać się na powierzchni” i nic więcej. Jeżeli uświadomisz sobie swoje zachowanie możesz je zmienić. Możesz sprawić, że zasłużysz na podwyżkę, premię czy awans, tylko musisz chcieć zrozumieć gdzie jesteś teraz, w tym momencie.


6. „Robię po swojemu, co oni tam wiedzą”
„Ja jestem najmądrzejszy i robię to tak jak ja chcę. Co oni tam wiedzą. Od lat robię to tak i jestem tu gdzie jestem, więc dalej będę tak robił.”

Weź jednak pod uwagę, że jeżeli spróbujesz zrobić to inaczej możesz pojawić się w miejscach gdzie jeszcze nie byłeś. Odkryć nowe zasoby, poszerzyć horyzonty. Możesz pojawić się w miejscu w którym zawsze chciałeś być, ale nie mogłeś tam dotrzeć, bo ciągle tkwiłeś w przekonaniu, że zrobię tak jak mi wygodnie.

7. „Ci, którzy to zrobili to pewnie kręcili niezłe wałki, albo sami za to zapłacili, przecież to niemożliwe, żeby normalny człowiek to wykonał. Nie ma takich.”
A jednak są i nie są malwersantami, złodziejami, kombinatorami. Dopuść do siebie informację, że można. Jest tylko jeden niezbędny warunek – trzeba chcieć. Ludzie, którzy wykonali to, co w twoim mniemaniu jest niemożliwe chętnie podpowiedzą ci jak to zrobić. Musisz chcieć tylko przestać się bać, że powiedzą ci, że będziesz musiał zacząć więcej i ciężej pracować. Wziąć się ostro do galopu. Nie jest prawdą, że ci co osiągnęli sukces to tylko wyszli z domu, chodzili do pracy i siedzieli w niej osiem godzin. Sukces to godziny harówki ale też frajda z jego osiągnięcia.

8. „Na pewno tego nie ruszę. Ja mam tyle pracy, że nie mam w co rąk włożyć, a oni ciągle następne tematy i nowe rzeczy. Nie ogarniam tej kuwety”
Wydaje ci się, że masz już tyle pracy, że dodatkowy obowiązek już cię całkowicie rozłoży. Jest taka anegdota w której do pracownika przychodzi szef i rzuca mu na biurko stos papierów. „Na kiedy to zrobić szefie? Może na jutro?” pyta sarkastycznie pracownik. „Jakbym chciał na jutro, to bym przyszedł jutro !!!” odpowiada z uśmiechem szef. Zastanów się nad swoim dniem pracy. Co jest dla ciebie najważniejsze. Zrób listę priorytetów. Zaplanuj swój dzień. Zostaw trochę miejsca na niespodziewane wypadki. Pomyśl ile czasu tracisz na „zakłócacze” twojego dnia. Ile czasu siedzisz na fejsie, pijesz kawę, rozmawiasz z koleżanką. Zmniejsz ilość „zakłócaczy” a twoje moce przerobowe znacząco wzrosną.

9. „Nie będę się podlizywał i pokazywał, że mogę to zrobić. Jak raz pokażesz, że możesz zrobić coś więcej to już nigdy nie dadzą ci spokoju”
Dobrze wykonana praca to nie jest podlizywanie. Wykonaj ją dobrze dla siebie, niekoniecznie dla innych. Bądź asertywny. Nie „pokazuj, że potrafisz”. Nie bądź „zbawicielem świata”. Jeżeli uczciwie nie możesz wykonać nowego zadania to powiedz o tym. Być może znajdzie się jakieś rozwiązanie. Nie rób niczego „na siłę”, lecz jeżeli masz możliwości, wiedzę, narzędzia do wykonania nowego zadania – zrób to. Pokażesz, przede wszystkim sobie, że jesteś dobry i twoja samoocena się podniesie. Nie daj się „zasypać robotą”, czasami szef potrafi sprawdzić pracownika i dołożyć mu pracy. Jeżeli pracownik potrafi spokojnie i rzeczowo odmówić przyjęcia zadania, wtedy jego obraz w oczach szefa nabiera innego, lepszego wymiaru.

10. „Tak, jasne: „weźmy się i zróbcie” – mówi jak zawsze. Sam, w życiu by nie dał rady, wszyscy ci szefowie tak mają – cudzymi rękami łatwo jest pracować”
Pracuj dla siebie. Ustal cel, jaki dzięki swojej pracy zrealizujesz. Miej go cały czas przed oczami. Być może jest to nowy samochód, mieszkanie, prezent dla dziecka czy żony, wakacje nad morzem czy awans na dyrektora. Pracuj dla siebie, nie dla szefa. Stare przysłowie mówi: „Jeżeli nie potrafisz ustalić celu dla siebie, skazany jesteś na pracowanie na cel innego człowieka”. Dlatego pracuj dla siebie. Bądź asertywny. Nie trać czasu na „głupoty”. Zrób plan – podziel go na mniejsze części i systematycznie realizuj. Dowiedz się jak innym „się udało”. Spróbuj inaczej niż zwykle. Posłuchaj innych. I pamiętaj, że możesz wszystko – musisz tylko chcieć. POWODZENIA
Trwa ładowanie komentarzy...